sobota, 27 lipca 2013

27.07

    Wyczekiwany, długi weekend nadszedł. Świetnie się złożyło ponieważ akurat zaczęło mnie rozkładać jakieś chorubsko. Zamierzam więc kurować się robiąc to co wcześniej zaplanowałam. Pierwszy na liście jest popielaty sweterek. Tył już gotowy, rękawy również. Pozostały do zrobienia jeszcze 3 z 10 paseczków które tworzyć będą przód oraz wykończenie. Tak naprawdę to masa roboty jeszcze przede mną.




   Kolejny na liście jest sporych rozmiarów kawałek turkusowego jedwabiu. Zdjęcie nie oddaje urody tego koloru. Planuje uszyć z niego spódnice. Niestety wciąż mam dylemat co do długości- czy tak jak zawsze pozostać przy długości do kolan czy też zaszaleć i zrobić coś zwiewnego ale do kostek?




    Na koniec pozostawiam sukienkę mamy którą zamierzam przerobić...na kolejną spódnicę. Nie wiem co się ze mną dzieje. Kiedyś biegałam tylko w spodniach a teraz same spódnicę mi w głowie. Wracając do sukienki to spokojnie ma z 20 lat i zawsze zachwycały mnie te kwiatowe hafty. Planowałam zabrać się za nią już wiele razy ale jakoś nie do końca byłam pewna czy chcę pozostawić ją w obecnej formie-sukienki czy tez przerobić na spódnicę.




          Plany na ten 3- dniowy weekend dość ambitne więc nie rozpisuję się więcej tylko biorę za robotę :)

2 komentarze: