środa, 5 czerwca 2013

05.06

    Dziś przyszła paczka zapowiadające u mnie kolejne eksperymenty kosmetyczne. Tym razem skusiłam się na produkty pochodzenia koreańskiego. Poszukiwałam kremu który mógłby zastąpić, lekko znienawidzony Photoderm Max Spf 50+ Solaire Ultra-Fluide Biodermy. Nakładany pod podkład, powodował iż makijaż spływał z twarzy do południa. O błyszczących: czole, policzkach i nosie już nie wspomnę  Niestety był niezbędny po serii 5 zabiegów kwasowych ( 2 x Lactipeel i 3 x Mandelac) którym podałam się na przełomie ostatnich 3 miesięcy. Będąc pod wrażeniem opinii na temat kremów z zawartością wydzieliny ślimaka zamówiłam Mizon Snail Recovery Gel Cream. Według opisu produkt ten nawilża skórę, goi wypryski oraz rozjaśnia blizny. Jaki przyniesie efekt na mojej mocno problematycznej skórze- zobaczymy. Przeszperawszy sklepik nie mogłam równiez oprzeć się peelingującym skarpetkom - Mizon Miracle Peeling Foot oraz tasiemką/paseczką do podklejania powiek. Kierowała mną bardziej ciekawość niż porzeba ale już nie mogę doczekać się weekendu aby wszytko na spokojnie przetestować.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz