niedziela, 8 grudnia 2013

8.12

    Na wczorajszy wieczór wyczekiwałam z wytęsknieniem już od września. Nie wiedzieć czemu stałam się fanką wszelkich sztuk walki. Ta fascynacja nie trwa długo. Zaczęło w 2011 od starcia bokserskiego Klitschko vs. Adamek. Pamiętam jak spanikowana zakupywałam bilety, gdy te znikały mi w oczach. 10.09.2011 specjalnie wróciliśmy szybciej z wyjazdu do Gołębiewskiego w Karpaczu, byle tylko zdążyć na walkę. Całe show zachwycało do tego stopnia, iż mimo spędzonych paru godzin na stadionie, nie czułam zmęczenia i mogłabym tam siedzieć jeszcze do rana.
    Tym razem bilet na KSW25 był prezentem bożonarodzeniowym od narzeczonego. Po raz kolejny czterogodzinny spektakl pozostawił we mnie niedosyt. Walka wieczoru Mamed Khalidov vs. Ryuta Sakurai została rozstrzygnięta w pierwszej rundzie.
   Przyznam iż po głowie chodzi mi już marcowe KSW26 w Warszawie...













    I jak zawsze coś na koniec - chwalę się kolejnym prezentem od narzeczonego koszulką KSW "No fight no life" . W ramach ciekawostki kopertówka liczy sobie już z 60 lat. Dostałam ją od mojej 89-letniej babci.









niedziela, 1 grudnia 2013

1.12



    Kolejna już dłuższa nieobecność spowodowana była "zobowiązaniami druciarskimi". Wciąż dziergam jak szalona po przyjściu z pracy, ale postanowiłam pokazać jeden z dwóch sweterków jaki wydrutowałam dla siebie ostatnimi czasy.
   Przyznam, iż zgapiłam go z druciarskiej gazetki. Opis wydał się dość skomplikowany a tak naprawdę sweterek powstał z wielkiego prostokąta z dwoma bokami zdobionymi warkoczami oraz doszytego kołnierza.
   Miałam ochotę na granatowe wdzianko i zdecydowałam się na http://www.biferno.pl/pl/p/Wloczka-Lanagold-Classic-58/1425. Wystarczyło 5 motków, tydzień dziergania i w ostatni jeans day w pracy wystąpiłam w tym oto sweterku. Nie wiem czy to z powodu, iż włóczka zwinięta jest na okrągło, ale bardzo szybko i przyjemnie się nią dziergało. Gdy skończę, inne granatowe wdzianko dla synowej koleżanki, planuje zakup, popielatej włóczki tego samego rodzaju.
















Na koniec dzisiejszy prezent od narzeczonego który już czeka na ciepłe dni.



poniedziałek, 11 listopada 2013

11.11

    Listopadowa pogoda jakoś nie nastraja mnie pozytywnie do działanie. Po pracy siedzę w domu i dziergam. W tym momencie mam rozgrzebane cztery robótki a już czekam na granatową włóczkę z Biferno aby rozpocząć piątą.
  Zdjęcie w domowych warunkach niekoniecznie zachwycają mnie jakością, więc ograniczam się w ich pokazywaniu. Postaram się jakoś poprawić w tej kwestii. 
    Poniżej małe podsumowanie 3-dniowe weekendu. Osobiście uważam, iż gdyby choć raz w każdym miesiącu przypadał dłuższy weekend, to wszyscy wracaliby do pracy z większym zapałem i zasobem energii na kolejne 30 dni.







niedziela, 3 listopada 2013

3.11

     Nadszedł ten dzień w którym postarzałam się o kolejny rok. Czego życzę sobie z tej okazji? Szczęścia, spokoju, poczucia bezpieczeństwa, ogromnych zasobów włóczek oraz tego aby każde wyświetlenie i komentarz na blogu dostarczały mi takich dawek szczęścia co do tej pory.


                       Jedynym mym życzeniem z okazji dzisiejszego dnia były pancaksy - życzenia się spełniają :)


środa, 30 października 2013

30.10

     Kolejny prezent urodzinowy już do mnie dotarł. Od stycznia przymierzałam się do zakupu nowego portfela w Furli, ale zamiast tego wychodziłam z kolejną torebką. Tym razem narzeczony wyszedł naprzeciw mym potrzebom i zastąpił wcześniejszy, już lekko zużyty model. Portfelik posiada przypinany paseczek więc może również pełnić rolę małej torebeczki.












niedziela, 27 października 2013

27.10

     Już w łóżku, wygrzewając przeziębione kości (czuje, że przewiało mnie od tego stadionowego betonu), pokazuję zdjęcia podsumowujące dzisiejsze popołudnie.